Ach, zaraz, co ty… Nie… Nie chcę… Lynne, przestań… Och, jakie duże!

Gdzie panieńskim rumieńcem...
Stało się to, co nieuniknione. Strike Witches weszło na wyższy poziom fanserwisu. I już na wstępie z grubej rury. Yoshika właśnie śni o Lynette. Sen ozdabia jej twarz rumieńcami, a jej westchnienia o rumieńce przyprawiają widza. O czym śni mała Yoshika? Dlaczego twarz czerwienieje na sam widok lekko odsłoniętego biustu Lynette? Wygląda na to, że sugerowane już wcześniej, podejrzane ciągoty małej Wiedźmy zaczynają coraz mocniej na nią oddziaływać. Stają się tak namolne, że Yoshika bez ogródek próbuje złapać biust niewinnej Lynette (dalej Yoshika!), co zresztą dziwnym trafem doprowadza do obmacania biustu Mio (też ładnie!). Tak właśnie zaczyna się fabuła najbardziej jak dotąd wypełnionego dosyć odważnym fanserwisem odcinka. I będzie dużo więcej!
Hurra! Plaża! Kąpiel w morzu!
Ten okrzyk radości byłby usprawiedliwiony w ustach widza. Małe lolitki w strojach kąpielowych. Czy może być coś lepszego? (Proszę bez odpowiedzi, aby nie dojść przypadkiem do zbyt pikantnych konkluzji.) Jednak nie są to słowa wymagającego odbiorcy o wyrafinowanych guście. To prostoduszna reakcja Yoshiki, która tylko marzy o odrobinie odpoczynku i relaksu na plaży. Jednak to nie wakacje. Trwa wojna, więc Wiedźmy na plaży będą trenować, a nie pluskać w wodzie. A przynajmniej taki jest pierwotny plan. W każdym razie mizugi zostają.

Charlotte w powietrzu.
Tymczasem hangarem wstrząsa eksplozja. Charlotte Yeager testuje właśnie swoją zmodyfikowaną jednostkę uderzeniową. Decybele wydawane przez Striker Unit działają paraliżująco na Yoshikę i Lynette, choć zdają się nie mieć żadnego wpływu na błogi sen, śpiącej na stalowych jętkach kilka metrów nad ziemią Wiedźmy. Po raz kolejny wychodzi na jaw, że Francesca Lucchini to bardziej małpka niż profesjonalny żołnierz.

Mina Francesci mówi sama za siebie.
Charlotte jest, jak sama siebie określa, “maniakiem prędkości”. Zanim przystąpiła do armii, osiągała sukcesy w pobijaniu rekordów prędkości na motorze. Jej celem w 501. jest przekroczenie prędkości dźwięku. Trzymamy kciuki!
A tymczasem małpka narozrabiała. Francesca nieopatrznie i niezdarnie niszczy jednostkę uderzeniową Shirley. co prawda z pomocą swoich małpich manualnych zdolności przywraca ją do stany pozornej używalności. Co wyniknie z takiej naprawy? Same kłopoty.

Dziewczęta relaksują się na plaży.
Plaża! Te falujące biusty, te oślepiające pośladki! Wiedźmy w strojach kąpielowych, fanserwis jak fale wylewający się z ekranu. Ale Wiedźmy wiedzą, że to nie czas na odpoczynek. Mio i Minna serwują Yoshice i Lynette ciężki trening. Wrzucają je do wody w betonowych bucikach. Pozostają tylko bąbelki powietrza po zanurzających się coraz głębiej bohaterkach. Niestety twórcy anime mają najwyraźniej krótką pamięć. Gdy obie Wiedźmy po stoczonej walce w odcinku 03 wpadły do wody, nie miały aż tyle kłopotów z utrzymaniem się na powierzchni.
Jednak nawet po tak wyczerpującym treningu nie ma czasu na odpoczynek. Wróg pojawia się bez zapowiedzi. W powietrze wzbija się Shirley, Yoshika i Lynette. Shirley czuje nową moc w swoich silnikach. Niespodziewanie modyfikacje Francesci nie doprowadziły do efektownej eksplozji, a dodały nowego kopa maszynie. Dzięki temu Amerykanka przekracza wymarzoną barierę dźwięku. Jednak warto zapytać, jakim kosztem udało się osiągnąć taką moc? Bardzo łatwo – rezygnując z hamulców! Prowadzi to też do bardzo interesującego zniszczenia Neuroi. Charlotte po prostu wjeżdża mu w tyłek…
Czy wiesz że…
- prędkość dźwięku to prędkość, z jaką rozchodzą się fale dźwiękowe w określonym ośrodku, a w ziemskiej atmosferze wynosi 1225 km/h?
- jako pierwszy barierę dźwięku przekroczył Charles “Chuck” Yeager w 1947?
- przekroczenie bariery dźwięku powoduje rozpad noszonego ubrania?

Zdecydowanie udana akcja ratunkowa.
Całkowicie naga Shirley, której ubranie rozsypało się, jakby było z proszku, w ostatniej chwili zostaje uratowana przez Yoshike i Lynette. Tylko moment dzielił ją przed uderzeniem w taflę wody. Tymczasem Yoshika nie może przepuścić nadarzającej się okazji. W błogim stanie perfidnie obmacuję nagą pierś nieprzytomnej Shirley. Aż chciało by się krzyknąć: więcej takich scen!
Z tym jednak trzeba poczekać do następnego odcinka o swojsko brzmiącym tytule “Solidarity”. Sanya, Sanya, Sanya…
A sam odcinek jest zadziwiający. Fanserwis wzniósł się na bardzo wysoki poziom. Zdecydowanie wyróżnia się pod tym względem od poprzednich odcinków. Istotna jest również huśtawka nastrojów. Poprzednio dosyć poważne problemy Gertrud, a teraz lekki i przyjemny spektakl z roznegliżowanymi plażowiczkami. Jednak poza dużą ilością elementów ecchi, fabuła nie potoczyła się w żaden sposób do przodu. Znamy już nieco szczegółów na temat kolejnej wiedźmy, znamy również diabelskie metody szkoleniowe Mio, ale zagadką nadal pozostaje pytanie: po co ta wojna?
Bohaterką odcinka zostaje: Charlotte Yeager, która pokazuje jak szybko można zdjąć własne ubrania, nie używając w tym celu rąk.